Najciekawsze wydarzenia z terenu naszego powiatu. Rzecznik komendy Ireneusz Szałajko informuje między innymi o próbach wyłudzenia pieniędzy oraz innych drobnych wydarzeniach kryminalncyh

Strzelin

Nazwa miejscowości pochodzi od polskiej nazwy osobowej strzała, która uwidoczniona jest w herbie miasta. Polską historyczną nazwą miejscowości było Strzelno lub Strzelica. Niemiecki językoznawca Heinrich Adamy swoim dziele o nazwach miejscowości na Śląsku wydanym w 1888 roku we Wrocławiu wymienia jako najstarszą zanotowaną nazwę miejscowości Strzelica podając jej znaczenie „Pfeilstadt, Pfeilschutzenort”, czyli po polsku „Miasto strzał lub strzelców”. Podobny wywód pochodzenia nazwy miasta przedstawił topograficzny podręcznik Górnego Śląska z 1865 roku we fragmencie Der polnische name ist Strzelca – Schutzenstadt.”.

Nazwę miejscowości w zlatynizowanej staropolskiej formie Strelin wielokrotnie notuje razem z sąsiednimi wsiami spisana po łacinie w latach 1269–1273 Księga henrykowska. Wymienia m.in. kasztelana Bogusława we fragmencie „Boguzlau de Strelin” W spisanym po łacinie dokumencie średniowiecznym z dnia 1 października 1310 roku miasto wymienione jest pod zlatynizowaną nazwą Strelin. W roku 1613 śląski regionalista i historyk Mikołaj Henel z Prudnika wymienił miejscowość w swoim dziele o geografii Śląska pt. Silesiographia podając jej łacińskie nazwy: Strela, Strelinum.

W 1750 roku nazwa Strzelin wymieniona została w języku polskim przez Fryderyka II pośród innych miast dolno- i górnośląskich w zarządzeniu urzędowym wydanym dla mieszkańców Dolnego i Górnego Śląska

Polską nazwę Strzelin w książce Krótki rys jeografii Szląska dla nauki początkowej wydanej w Głogówku w 1847 wymienił górnośląski pisarz Józef Lompa. W 1896 roku polska nazwa w formia Strzelno i niemiecka Strehlen wymieniona jest przez górnośląskiego pisarza, księdza Konstantego Damrota w książce o nazewnictwie miejscowym na Dolnym i Górnym Śląsku. Miejscowość pod nazwą Strzelno wymienia również Słownik geograficzny Królestwa Polskiego wydany w latach 1880–1902. Słownik ten podaje również nazwę z łacińskiego dokumentu z roku 1292 Strelyn oraz inny wariant nazwy Strzelica.

Obecna nazwa została administracyjnie zatwierdzona 7 maja 1946.

Wczesnośredniowieczna osada, po podziale Śląska, znalazła się w księstwie wrocławskim. W 1228 w kronikach jest wymieniane komes Radosław, a siedemnaście lat później kasztelania. W 1277 Strzelin zagarnął książę legnicki Bolesław Rogatka. Strzelin otrzymał prawa miejskie 30 listopada 1292 r. z rąk księcia świdnicko-jaworskiego Bolesława I, wybudowano wówczas mury miejskie i rozbudowano zamek książęcy. Od 1301 miasto odziedziczył Bolko II ziębicki. W 1428 w walce z husytami zginął książę Jan Ziębicki, ostatni Piast z linii ziębickiej, wówczas miasto przeszło pod zwierzchnictwo Piastów legnicko-brzeskich. Okres największego rozkwitu miasta przypada na przełom XVI i XVII wieku. W czasie swej ponad 700-letniej historii w Strzelinie kilkakrotnie wybuchały pożary niszczące niemal wszystkie zabudowania. W 1633 roku, podczas wojny trzydziestoletniej, miasto zostało doszczętnie zrabowane, zniszczone i spalone na skutek kilkunastokrotnych zmian okupantów. W tym samym roku wybuchła też zaraza, która pochłonęła ponad 4000 ofiar. Ocalało jedynie 10 rodzin.

W połowie XVII wieku polsko-niemiecka granica językowa przebiegała niedaleko Strzelina, włączając miasto do terytorium o dominacji języka polskiego.

W wyniku wojen śląskich (1740–1763) pomiędzy Austrią a Prusami, Strzelin dostał się pod rządy dynastii Hohenzollernów. Jeszcze w końcu XVIII w. do okolic Strzelina sięgało zwarte osadnictwo ludności polskojęzycznej. Niemiecki geograf Joseph Partsch dziwił się:
…trudno zrozumieć, jak mogło się zdarzyć, że na zachodniej stronie rzeki Odry, w dystrykcie Oława i w sąsiedztwie części dystryktu Wrocław i Strzelin mogło przetrwać całkowicie zwarte terytorium mówiących po polsku mieszkańców, które zawiera w sobie wiele ważnych dróg i które rozciąga się na wszystkie strony od wielkiego centrum transportowego jakim jest Wrocław…

Na południe od Strzelina, król pruski Fryderyk II Wielki zezwolił na osiedlenie się prześladowanych – z powodu ich reformowanej konfesji – czeskojęzycznych uciekinierów. Zwarte skupiska ludności czeskiej przetrwały pod Strzelinem do 1945, podczas gdy w końcu XIX w. w powiecie strzelińskim po polsku mówili już tylko nieliczni. W 1861 uruchomiono pierwszy kamieniołom.

Od końca marca 1945 r. Strzelin był terenem ciężkich walk radziecko-niemieckich, w których Sowieci zastosowali wyrzutnię rakietową katiusza. Zniszczone w 85% miasto zostało ostatecznie zdobyte przez Rosjan 17 kwietnia 1945 r. W rezultacie II wojny światowej Strzelin został przyłączony do Polski, zaś jego niemiecka ludność wysiedlona do Niemiec.

1 maja 1950 roku na pl. 1 Maja został odsłonięty pomnik gen. Karola Świerczewskiego.

W czasach Polski Ludowej zmodernizowano cukrownię, rozbudowano kamieniołomy, powstała filia zakładów „PZL-Hydral”, wybudowano elewator.

Od 2021 r. miasto ma być powiększone o obszary ewidencyjne Chociwel i Górzec o powierzchni ponad 240 hektarów.

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Czytanie uspokaja i spowalnia bicie serca. Wystarczy 6 minut czytania, żeby zredukować uczucie stresu aż o 60%! Co ciekawe, czytanie książek redukuje stres: o 68% bardziej od słuchania muzyki, o 300% bardziej od wyjścia na spacer i aż o 600% bardziej od grania w gry komputerowe.

Podczas czytania powieści mamy mnóstwo rzeczy do zapamiętania – imiona bohaterów, ich charaktery, motywacje, historie, związki z innymi postaciami, miejsca, wątki fabularne, szczegóły… Tymczasem w mózgu tworzą się nowe synapsy, a te istniejące się wzmacniają. Dzięki czytaniu nasza pamięć pozostaje w dobrej kondycji.

Postaci fikcyjne mogą stanowić takie samo źródło inspiracji co spotkanie z żywym człowiekiem. Inspirować może wszystko – aktywności, którym się oddają, miejsca, które odwiedzają, decyzje, które podejmują…

Mając przed oczami tylko literki, sami musimy wizualizować sobie to, co dzieje się w książce – nieczęsto są to nawet rzeczy, których nie możemy zobaczyć w świecie rzeczywistym! Czytanie, stymulując prawą półkulę mózgu, rozwija naszą wyobraźnię.

Czytanie powieści wymaga od nas skupienia uwagi przez dłuższy czas, co zdecydowanie poprawia naszą zdolność do koncentracji.

Im więcej czytamy, tym większy mamy kontakt z różnorodnym, a nawet zupełnie nowym dla nas słownictwem. Taki kontakt samoistnie poszerza nasz własny zasób słów.

Warto czytać książki, żeby utrzymać swój mózg w dobrej formie. Mole książkowe mają 2,5 raza mniejszą szansę na rozwój Alzheimera, czytanie spowalnia także starczą demencję. 

Czytanie różnych książek na te same tematy pozwala nam poznać i porównać różne punkty widzenia, spojrzeć na rzeczy z różnej perspektywy, a w rezultacie rozwinąć nasz własny światopogląd.

Warto czytać, żeby rozwijać własną empatię. Zaangażowanie w fikcję literacką pozwala nam na postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie go.

Aż 82% moli książkowych przekazuje pieniądze i dobra materialne dla organizacji charytatywnych. 3 razy częściej niż osoby nieczytające są aktywnymi członkami tych organizacji.

Książki to ogromne skarbnice wiedzy. Tutaj nie trzeba dodatkowych argumentów.

Szczególnie, jeśli czytasz np. takie kryminały od Agathy Christie. Rozwiązywanie zagadek wymaga analizowania wydarzeń, faktów, motywacji postaci, stawiania tez, weryfikowania założeń… Zdecydowanie rozwija to zdolność do krytycznego i analitycznego myślenia.

Im więcej czytasz dobrych pisarzy, tym lepiej możesz rozwijać własny styl. Nie wspominając o tym, że częsty kontakt z tekstem pisanym uczy poprawności gramatycznej czy ortograficznej.

Stworzenie wieczornego rytuału z książką daje naszemu ciału sygnał, że pora się zrelaksować i przygotować do snu.

Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których na co dzień do tej pory się nie znaleźliśmy. Otwiera nas na nowe doświadczenia i rozszerza horyzonty, kształtując nas samych.

Zabytki

Do wojewódzkiego rejestru zabytków wpisane są:

miasto; zabytkowy układ przestrzenny miasta, typowy dla późnośredniowiecznych miast kolonizacyjnych (prostopadła sieć ulic z kwadratowym rynkiem w środku, zamknięta w prostokątnym obrysie murów miejskich) został ogromnie zdewastowany wskutek zniszczeń 1945 r. i późniejszej pozbawionej koncepcji, fragmentarycznej odbudowy. Dawna substancja architektoniczna na terenie starego miasta zachowała się w minimalnym stopniu i została częściowo zastąpiona linearną bądź punktową zabudową w postaci bloków mieszkaniowych. Cały kwartał na północ od rynku jest niezabudowany do dziś
zespół klasztoru augustianów, obecnie ss. boromeuszek, ul. św. Floriana:
kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z XV w., XV w., w l. 1700–1721, z bogatym późnobarokowym wystrojem pochodzącym z pracowni Jana Józefa Klima; w ołtarzu głównym barokowy krucyfiks umieszczony tam po II wojnie światowej w miejscu zniszczonego obrazu Opłakiwanie Chrystusa pod Krzyżem Willmanna. W zakrystii zachowało się niemal kompletne, barokowe wyposażenie meblarskie, na które składają się regały i komody
klasztor, z l. 1700–21
kościół par. pw. Maryi Matki Chrystusa i św. Jana Ewangelisty – kościół „Czeski”, gotycki z XIV w., 1750 r., 1979 r., ul. Staromiejska 23
rotunda św. Gotarda – kościół „Polski”, romańska z końca XII w., rozbudowana w XIV/XV w., ul. Szkolna
dawna kaplica szpitalna pw. św. Jerzego, ul. Brzegowa, z 1350 r., XVII w., 1886 r. (planowane przekształcenie w izbę muzealną)
park willowy, obecnie miejski, powstały po 1860 r.
mury obronne (pozostałości) z basztą prochową, z końca 1300 r. – XIII w., XV–XVI w.
ruina ratusza i wieży ratuszowej z 1520 r. – XVI w., obecnie odbudowywane
zespół dworca kolejowego, z l. 1870–1896: dworzec kolejowy, budynek telegrafu, budynek nastawni, dwie wiaty peronowe, trzy zejścia do tunelu
ul. Brzegowa willa nr 11, domy nr: 15, 17, z XIX w. i XX w.
dwór Książąt Brzeskich, ul. Książąt Brzeskich 1, renesansowy z 1585 r., 1600 r., XIX w., l. 1980–90
dom, ul. św. Floriana 14, z drugiej poł. XIX w.
plebania ewangelicka, obecnie nieużytkowana, ul. Św. Michała Archanioła, z 1875 r., 1920 r.
poczta, ul. Pocztowa 11, z końca XIX w.
dom, ul. Staszica 4, z 1871 r. – końca XIX w.
dom, ul. Wodna 5, z końca XIX w.
domy, ul. Wolności 12, 17, z końca XIX w.
zespół dawnego młyna, ul. Brzegowa 2/Kopernika, z 1864 r.: młyn, budynek mieszkalny, budynek bramowy
inne zabytki:

cmentarz żydowski
ruiny browaru miejskiego.
nieistniejące:

Synagoga w Strzelinie